Tajemnice dawnego Międzyrzeca

On 8 września 2010, in Międzyrzec Podlaski, by Międzyrzec Podlaski
Międzyrzec:

Leonardo da Vinci - Międzyrzec (PL)Cóż… Międzyrzec Podlaski nie jest szczególnie często odwiedzany przez turystów. Jak już ktoś przyjeżdża to dlatego, że musi, a nie dlatego, że chce. Nasze miasto to nie Malbork, Sopot, Zakopane ani nawet Kazimierz Dolny.

Nie mamy ani największego ceglanego zamku w Europie, ani piaszczystych plaż, ani skalistych gór czy choćby zabytkowej starówki.

Więc na pieniądze turystów chyba nasz Międzyrzec za bardzo liczyć nie może, skoro nawet taki Radzyń Podlaski posiadający unikatowy w skali kraju Pałac raczej cienko przędzie w tym zakresie. Międzyrzecki pałac zbudowany w czasach międzywojennych przez rodzinę Potockich nawet się z nim równać nie może…

Nie wszyscy jednak wiedzą, że pod koniec XVIII i w pierwszej połowie XIX wieku w Międzyrzecu Podlaskim w modrzewiowym dworku Czartoryskich (ówczesnych właścicieli miasta) wisiała sobie cała kolekcja niezwykłych obrazów namalowanych przez Leonarda da Vinci, Rembrandta, Velázqueza i kilku innych zachodnioeuropejskich mistrzów pędzla.

Międzyrzeckie folwarki przynosiły Czartoryskim niesamowite dochody więc magnaci z tej rodziny mogli sobie pozwolić na zakup kosztownych mebli, dywanów i innych dóbr luksusowych. Czartoryscy więc kupowali… a część z ich zbiorów ich goście mogli podziwiać w międzyrzeckim modrzewiowym dworze, co zresztą opisywali potem w modnych wówczas pamiętnikach.

Co stało się z tymi zbiorami? Nie do końca wiadomo. Sam dwór spłonął w połowie XIX wieku, ale zbiorów obrazów w nim wówczas już n najprawdopodobniej nie było, bo Czartoryscy niespecjalnie się pożarem przejęli. Gdyby w pożarze stracili tak cenną kolekcję dzieł sztuki chyba bardziej by rozpaczali po jej stracie.

Cóż… niektórzy sądzą, że obrazy zostały w tajemnicy sprzedane, inni, że dużo wcześniej wywiezione z Międzyrzeca, ale są i tacy, którzy klną się na Boga, że nie musi to być cała prawda. I sądzą, że Czartoryscy zabezpieczyli całą kolekcję zgromadzoną w ich międzyrzeckiej posiadłości, a następnie ukryli gdzieś w okolicy. Sam modrzewiowy dwór miał spłonąć, by carskie władze nie miały gdzie szukać dóbr do zarekwirowania po powstaniu.

Czy po ponad stu pięćdziesięciu latach mogło się zachować coś z tych dzieł? W Egipcie, Syrii czy Izraelu znajduje się nieuszkodzone papirusy, które maja po trzy tysiące lat, albo i więcej. Tyle, że tam klimat jest bardziej sprzyjający nietrwałym materiałom.

Gdyby udało się odnaleźć nieznane obrazy mistrzów tej miary co Leonardo, Diego Velázquez, Rembrandt van Rijn byłaby to sensacja na skalę światową, która mogłaby ściągnąć tysiące gości do Międzyrzeca. Tyle, że na takie odkrycie można liczyć tak samo, jak na każdy inny cud z objawieniem Matki Boskiej włącznie.

1 Response » to “Tajemnice dawnego Międzyrzeca”

  1. Ania pisze:

    Niesamowite rzeczy opisujesz…

Leave a Reply